czwartek, 20 stycznia 2011

Cała prawda o ciasteczkach Oreo

 Crazy about Oreo! 

Po zajęciach szkolnych udałyśmy się na lekcje angielskiego, które pozbawiły nas resztek mocy i poczułyśmy niesłychaną potrzebę odwiedzin Askany – jednego z center handlowych w naszym mieście. Będąc już w owym budynku odszukałyśmy sklep o nazwie Bomi. Szperając między poszczególnymi sekcjami i alejkami produktów żywnościowych natrafiłyśmy na ten oto przykuwający oczy produkt: amerykańskie, sławne ciasteczka Oreo. Jak głosi opakowanie są to Herbatniki kakaowe z nadzieniem o smaku waniliowym (chocolate flavoured sandwich biscuits).  Poddałyśmy je dokładnej analizie organoleptycznej:
-zapach – typowy zapach ciasteczek, jeśli możemy tak to ująć, generalnie nie wyróżniający się,
-wygląd – średniej wielkości, ciemne jak noc herbatniki z bardzo gustownym i wyszukanym wytłoczeniem, śnieżnobiała warstwa nadzienia.
I najważniejsze: smak, no cóż, opis nie będzie zbyt pozytywny, aczkolwiek obiektywny. Od czego by tu zacząć? Już wiem, nie bardzo rozumiemy, dlaczego Amerykanie tak usilnie starają się upychać te niezbyt smaczne ciasteczka dosłownie do każdego deseru? Połączenie lodów z herbatnikami Oreo jest pomyłką, podobnie jak stosowanie ich jako spód do ciasta czy dodatek do nadzień, kremów, tortów. Ludzie, nie niszczmy smaku dobrych lodów!
Swój unikalny wygląd zawdzięczają... no właśnie czemu? Dla nas jest to sprawa dyskusyjna, gdyż kakao czy czekolada nie posiadają tak ciemnej barwy, a na pewno nie z połączeniem z mąką, cukrem i innymi składnikami. Naprawdę nie wiem, jak ktokolwiek mógł się doszukać tu intensywnego kakaowego smaku, skoro jest on prawie niewyczuwalny! Jakby to najtrafniej ująć... niesamowicie ciemne czekoladowe ciastko bez smaku kakao czy czekolady + mdła, słodka, niewiadomego pochodzenia masa niemająca związku z prawdziwą wanilią czy nawet sztuczną waniliną. Cały ciasteczkowy ‘sandłicz’ ma słonawy posmak i gorzkawą nutę (komuś zadrżała ręka i sypnęło się zbyt dużo wodorowęglanu amonu) - dziwne to połącznie.
Naszym zdaniem produkt ten nieudolnie odwołuje się do naszych polskich Markiz czy Hit’ów.
Wolimy zjeść jedno ciastko Jeżyka niż dostać całą torbę Oreo z dopłatą.
Mamy takie dziwne wrażenie, że gdyby te wszystkie składniki zmielić na pył i połączyć, to powstałaby ultrasilna mieszanka wybuchowa. Zamknąć tylko w niewielkim pudełeczku, dodać lont, podpalić i można stadiony wysadzać.
Odradzamy Oreo, szkoda kasy, żołądka i portfela. Lepiej kupić Grześka...  ;D
Podsumowanie : 156 niepotrzebnych kalorii (w 3 ciasteczkach), 1,45 zł zmarnowane.


Kołpak.


Twoje miejsce jest na podłodze Oreo...

15 komentarzy:

  1. kołpak haha :)
    ostatnio widziałam je w sklepie i chyba dobrze, że nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie masz czego żałować, naprawdę ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. O, a ja mam zupełnie odwrotnie :]
    Nie wiem dlaczego, ale mnie tam całkiem smakują - i na pewno nie umieściłabym ich na podłodze...nie żałuję wydawanych na nie pieniędzy, no ale mi wystarczają w zupełności dwa, a takie są sprzedawane w opakowaniach po 39 groszy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie z kolei nie ma nic gorszego od wafla Grześka. Jak widać nie wszystkim smakuje to samo.
    Co do ciastek oreo, to lubię, ale bez szaleństwa.

    OdpowiedzUsuń
  5. nienawidzę polskich markiz! Kojarzą mi się z jakimiś podróbkami za złotówkę w biedronce. Natomiast na oreo nie szkoda mi pieniędzy - są przepyszne!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Same mi nie smakują, ale zamoczone w mleku są dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oreo są pyszne. Co do ciemnej barwy polecam sprawdzić jak zachowuję się kakao dodane w dużej ilości do ciasta/ciastek. Oreo mają unikatowy smak i o to w tym wszystkim chodzi. Jedni je kochają, drudzy nienawidzą. Ja je uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. wg mnie jesteś w błędzie i to wielkim. ciasteczka są przepyszne, mocno czekoladowe i na pewno są o niebo lepsze od Hitów. nie wiem jak można porównywać do siebie tak skrajne rzeczy. poza tym sernik na spodzie oreo jest wyśmienity, tylko trzeba dobrze przyrządzić.

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja się zgadzam z Bez sosiku
    byłam strasznie rozczarowana ich niedobrym, gorzkim smakiem
    NIE POLECAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to...na początku były gorzkie póżniej zostało to zmienione...tak samo było z toffifee...na początku były słono słodkie...teraz są o wiele lepsze. Po prostu smaki dyktuje rynek na którym dany produkt się wypuszcza.

      Usuń
  10. masa faktycznie jest kepska moze nie tak kiepska jak lekko mdla i slodka... ale to normalne polaczenie z czyms lekko slono gorzkim jak to ciasteczko... wole oreo niz hita w hicie nie odpowiada mi to biedne ciastko... wole markizy na wage;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Fuck all ;D to najlepsze ciastka jakie jadlem !!!!!:P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy z 15 listopada: widocznie mało dobrych rzeczy jadłeś...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak mogłaś położyć oreo na podłodze.
    Zgnij w pierdlu

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mówi się Posta lecz Postu. Ta nowomowa to zmora.
    'Bloga, tableta' to także koszmary językowe.
    Ostatnio słychać 'smartfona'. Czy kapitan statku pisze 'loga'? Czy idziemy do 'sklepa'? Czy dzwonimy z 'telefona'? No tylko pomyślcie trochę.

    OdpowiedzUsuń